Bubble Gum nie powstało z marzenia o własnej marce
Powstało z frustracji.
Z szuflady pełnej dodatków, które pięknie wyglądały na zdjęciach, a w codziennym życiu okazywały się niewygodne, niepraktyczne albo po prostu... trafiały na dno szuflady po pierwszym użyciu.
Szyję od dziesięciu lat. Sprzedaję od niedawna.
Najpierw dla siebie, potem dla koleżanek, w końcu na tyle często, że pora było przestać nazywać to hobby.
Przez te lata nauczyłam się jednej rzeczy. O tym, czy dodatek jest dobry, nie decyduje zdjęcie. Decyduje to, czy po tygodniu nadal chce się po niego sięgać.
Dlatego dziś tworzę dodatki inaczej. Każdy nowy model najpierw sprawdzam sama, a potem oddaję go testerkom. Do sklepu wchodzi tylko to, po co same chcemy sięgać codziennie.
Dodatki nie muszą być tylko piękne. Mają być tymi, po które sięgasz codziennie.
Czy Ty też masz w szufladzie dodatek, który zachwycił Cię w sklepie, a po jednym użyciu nigdy już po niego nie sięgnęłaś?
Ewelina, Bubble Gum